Przejdź do treści
🌿-25% na zestawy | niedługo dzień MAMY🌿
🚚 od 149zł dostawa GRATIS 🚚
Borneo - co warto wiedzieć? Orangutany, fauna, flora i wpływ oleju palmowego

Borneo - co warto wiedzieć? Orangutany, fauna, flora i wpływ oleju palmowego

Wraz z całą rodziną polecieliśmy kilka lat temu na Borneo - jedną z najbardziej niezwykłych wysp świata, gdzie natura wciąż rządzi się swoimi pierwotnymi prawami. Spędziliśmy kilkanaście dni w malezyjskiej części wyspy, w stanie Sabah, zanurzeni w wilgotnym, gęstym lesie deszczowym. Od dawna marzyłam, by zobaczyć na żywo orangutany w ich naturalnym środowisku - nie w zoo, nie w ośrodku, ale tam, gdzie naprawdę żyją.

Borneo - wyspa, gdzie przyroda jest większa niż człowiek

Borneo to trzecia największa wyspa świata, podzielona między Malezję, Indonezję i Brunei. To jedno z najważniejszych miejsc na Ziemi pod względem bioróżnorodności. Tutejsze lasy deszczowe mają ponad 100 milionów lat - są starsze niż Amazonia.

Już pierwszego dnia poczułam, że to zupełnie inny świat. Powietrze było ciężkie od wilgoci, pachniało ziemią, liśćmi i czymś trudnym do opisania, jakby życiem w najczystszej formie. Dźwięki były nieustanne: cykady, ptaki, odgłosy niewidocznych zwierząt. Dżungla nie milknie ani na chwilę.

Park narodowy - dlaczego dostęp jest tak restrykcyjny?

Zostaliśmy skierowani do jednego z parków narodowych w Sabah - był to Danum Valley Conservation Area, jedno z najlepiej zachowanych miejsc na całym Borneo. Wjazd był możliwy tylko po okazaniu dokumentów i wcześniejszej rejestracji.

Na początku mnie to zaskoczyło - w końcu to „tylko” dżungla. Bardzo szybko zrozumiałam, że to nie jest zwykły las. To jeden z ostatnich fragmentów pierwotnej przyrody na świecie, który trzeba chronić niemal jak skarb.

Powód? Nie tylko ochrona ekosystemu, ale też… ludzie.

Nasz przewodnik i pierwsze spotkanie z dżunglą

Kilka dni spędziliśmy, chodząc od rana do wieczora z przewodnikiem. Dla turystów był „Mike”, ale jego prawdziwe imię to Darum. To on nauczył nas patrzeć na dżunglę inaczej – nie jak na chaos, ale jak na precyzyjny, idealnie działający system.

Park ma około 43 800 hektarów. Żyje tu ponad 340 gatunków ptaków i około 120 gatunków ssaków. Już pierwsze dni przyniosły spotkania, które trudno zapomnieć.

Fauna Borneo - dżungla pełna życia

Oczywiście największe emocje wzbudziły orangutany. Pierwsze zobaczyliśmy szybciej, niż się spodziewałam. Siedziały wysoko na drzewach, spokojne, majestatyczne. Ich ruchy były powolne, przemyślane – zupełnie inne niż w filmikach z internetu.

Ale Borneo to nie tylko one. Widzieliśmy też:

  • słonie - mniejsze, ale niezwykle dostojne
  • nosacze (proboscis monkey) z charakterystycznymi, dużymi nosami
  • dzioborożce - jedne z najbardziej egzotycznych ptaków świata
  • niezliczoną ilość owadów, których nigdy wcześniej nie widziałam

Najbardziej uderzyło mnie to, jak wszystko jest ze sobą połączone. Każdy gatunek ma swoje miejsce i rolę.

Flora - zielona architektura natury

Roślinność była równie imponująca jak zwierzęta. Gigantyczne drzewa z rodziny dipterokarpów tworzyły kilkudziesięciometrowy dach nad naszymi głowami. Liany oplatały wszystko, co napotkały, a paprocie i mchy pokrywały każdy fragment ziemi.

Gdzieś w tej dżungli rośnie też Rafflesia arnoldii – największy kwiat świata, który potrafi osiągać ponad metr średnicy i… pachnie jak rozkładające się mięso.

To miejsce było piękne, ale też dzikie i bezkompromisowe.

Ciemna strona - przemyt zwierząt

Podczas trekkingów Mike opowiedział nam coś, co zmieniło moje spojrzenie na wiele rzeczy. Jednym z powodów tak ścisłej ochrony dżungli jest kradzież zwierząt.

Mimo że wywożenie ich z Malezji jest nielegalne, istnieją zorganizowane grupy, które porywają młode osobniki i przemycają je do innych krajów. Trafiają potem do prywatnych domów jako „egzotyczne zwierzątka”.

Te urocze filmiki, które widzimy w internecie - małpki w ubrankach, kąpane w wannie, bawiące się jak dzieci - mają często bardzo brutalne tło. Te zwierzęta zostały odebrane swoim matkom i nigdy nie wrócą do naturalnego środowiska.

To był moment, w którym naprawdę poczułam, że turystyka i nasze wybory mają konsekwencje.

Olej palmowy i wycinka dżungli - największe zagrożenie

Jeszcze większym problemem jest masowa wycinka lasów pod plantacje palm olejowych. Olej palmowy znajduje się dziś w ogromnej liczbie produktów - od żywności po kosmetyki.

Aby zrobić miejsce na plantacje:

  • wycina się lasy deszczowe
  • często je wypala
  • niszczy się całe ekosystemy

Orangutany tracą swoje domy, ale… wracają w te same miejsca. Nie rozumieją, że ich las zniknął. W efekcie są traktowane jak szkodniki - zabijane lub odławiane.

To jeden z najbardziej poruszających aspektów tej podróży.

Moja refleksja po Borneo

Po powrocie zaczęłam zupełnie inaczej patrzeć na codzienne wybory. To nie są abstrakcyjne decyzje. To realny wpływ na miejsca takie jak Borneo.

Nie chodzi tylko o wielkie gesty. Czasem wystarczy:

  • nie wspierać treści pokazujących dzikie zwierzęta jako „zabawki”
  • wybierać produkty bez oleju palmowego lub z certyfikowanych źródeł
  • być świadomym konsumentem

Jako osoba tworząca kosmetyki, wiem, jak ważne są decyzje składnikowe. Dlatego uważam, że odpowiedzialność marki zaczyna się właśnie tutaj - od surowca.

Borneo nauczyło mnie jednego: natura nie potrzebuje nas. To my potrzebujemy jej.

Poprzedni post Następny post